Eksplodujące chomiki
Toksykolog powie, że chomiki nie mogły eksplodować, ale Sąd w Olecku wie lepiej. Rachunek za biegłych: 23 138,93 zł. Józef K. nie musiał płacić za biegłych.
Świadek staje przed sądem pod przysięgą. Zeznaje, że w nocy, w pomieszczeniu gospodarczym mieszkania, eksplodowały chomiki od oparów chemicznych.
Sąd traktuje to zeznanie poważnie. Biegły toksykolog zostaje zmuszony, by odnieść się do tego wątku i z pełną powagą wytłumaczyć przed wymiarem sprawiedliwości podstawy biologii.
Biegły stwierdza jasno: tetrachloroetylen w żadnym stężeniu nie ma właściwości wybuchowych, które mogłyby fizycznie rozerwać żywe zwierzę. To biologicznie i chemicznie niemożliwe.
A mimo to procedura prawna dokonuje swojej autokorekty. W protokole rozprawy świadek mówi, że chomiki „eksplodowały”. W uzasadnieniu wyroku sąd zapisuje już tylko, że „zdechły”.
Sygnatura: I C 90/15
Jak to jest możliwe?
Następny przykład
Tak po ludzku: kopnąć leżącego →