Co się stało rodzinie i jakie to ma znaczenie dla nas wszystkich?
Sprawa państwa Adrian to w zasadzie obraz systemu, który sam zamknął się w swojej szczelnej, hermetycznej bańce. Gdzie to, co zostaje raz zapisane na odpowiedniej kartce papieru urzędowego, staje się świętością. I to do tego stopnia, że jest w stanie przepisać na nowo prawa fizyki.
Znaczenie społeczne tej historii wykracza absolutnie poza mury jednej małej pralni. Każdy z nas, żyjąc w państwie prawa, ufa tej fundamentalnej umowie. Wierzymy głęboko, że w chwili ostatecznej próby przed obliczem wymiaru sprawiedliwości ochronią nas dowody. Że ochronią nas kompetentni eksperci. A sprzęt pomiarowy za setki tysięcy będzie ważniejszy niż plotki czy subiektywne odczucia sąsiada.
A tu widzimy czarno na białym, jak ekstremalne skutki niesie za sobą to potężne, ślepe zaufanie do samej tylko procedury dla procedury, podczas gdy ona odkleja się od logiki.
Mieli dom i gdzie spać
Po wszystkich wyrokach skończyli w takich warunkach. Tak się żyje w „Państwie Prawa”.
Domu być może nie da się już odzyskać. Ale sprawa nadal może zostać poddana nadzwyczajnej kontroli.
do 5 października 2027
Czas do wniesienia skargi nadzwyczajnej przez Rzecznika lub Prokuratora Generalnego.
Ta historia jeszcze się nie skończyła.
Mów. Pytaj. Nie przestawaj pytać.