Jak to jest możliwe?
WŁASNE USTALENIA SĄDU Sprawa o immisje · SO Suwałki

Artykuł z internetu trafia do wyroku

Blogowy bełkot wklejony do oficjalnego uzasadnienia wyroku jako fakt naukowy. Rachunek za biegłych: 23 138,93 zł. Józef K. nie musiał płacić za biegłych.

Wpis na blogu firmy Eko Laguna (eko-laguna.pl): „Naukowcy z Uniwersytetu Georgetown w Waszyngtonie stwierdzili…”
Wyrok Sądu Okręgowego w Suwałkach (I Ca 45/18, 31.05.2019): ten sam fragment o „Uniwersytecie Georgetown” w uzasadnieniu.

To jest chwila, w której profesjonalna procedura sądowa i miejskie legendy w zasadzie zlewają się w jedną całość. Strona powodowa dołącza do akt sprawy wydruk z jakiegoś kompletnie amatorskiego bloga internetowego, EkoLaguna.

I ten blog pisze, że, uwaga, jacyś tam naukowcy z Georgetown odkryli, że ta chemia uwięziona w ubraniach gromadzi się w szafach i wywołuje białaczkę i guzy. Gdzie jest w prawie jakikolwiek filtr antyspamowy? To tak jakby chirurg miał decydować o bypassach na podstawie komentarza pod postem na Facebooku.

A co robi Sąd Okręgowy w Suwałkach? Bierze ten blogowy bełkot i kopiuje go w całości, słowo w słowo, wklejając do oficjalnego uzasadnienia wyroku jako fakt naukowy.

Sygnatura: I Ca 45/18

Jak to jest możliwe?

Udostępnij tę historię:

FacebookX

do 5 października 2027

Czas do wniesienia skargi nadzwyczajnej przez Rzecznika lub Prokuratora Generalnego.

Ta historia jeszcze się nie skończyła.

Mów. Pytaj. Nie przestawaj pytać.

FacebookX